PL|
Produkty i usługi
Wybierz stronę
Produkty i usługi O PWPW Nowe technologie Informacje i ogłoszenia Kontakt Newsletter top
Archiwum
Dowód osobisty – kilka rad, jak rozpoznać: autentyczny czy nie?

Od wielu lat, prowadząc szkolenia z zakresu rozpoznawania autentyczności dokumentów publicznych, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ludzie często boją się skontrolować dokument. Czynników, które powodują obawę przed dokonaniem kontroli, jest kilka. U niektórych lęk jest spowodowany brakiem, często podstawowej, wiedzy o tym, jak dany dokument jest zabezpieczony. Przykładem mogą być pracownicy urzędów, którzy, rozpoczynając pracę, przechodzą wiele obowiązkowych szkoleń, wśród których nie ma, niestety, szkolenia dotyczącego sposobu kontroli dokumentów. Skoro takiego obowiązku nie ma, więc takie szkolenia najczęściej się nie odbywają, a urzędnik jest pozostawiony sam sobie, jeśli chodzi chociażby o potwierdzenie tożsamości petenta. Drugą grupą pracowników, którzy często obawiają się dokonania kontroli, są pracownicy banków oraz innych instytucji finansowych. Tu z kolei szkolenia z oceny autentyczności dokumentów się odbywają, natomiast powodem obaw pracowników jest reakcja klienta na czynności kontrolne. Czy klient nie poczuje się nieswojo podczas kontroli, czy w jej wyniku go nie stracimy, to pytania pojawiające się podczas obsługi klienta. Kolejna kwestia to czas obsługi, który w świadomości pracowników znacznie się wydłuży, jeśli będziemy chcieli dokładniej przyjrzeć się dokumentowi.

W niniejszym liście, na przykładzie dowodu osobistego emisji 2001 r., chciałbym przybliżyć czytelnikom zagadnienia związane z kontrolą dokumentów podczas codziennej pracy. Producent zadbał, by ten nowoczesny dokument był dokumentem dobrze zabezpieczonym, a także by część tych zabezpieczeń była możliwa do prostej a zarazem dyskretnej kontroli. Załóżmy, że jestem pracownikiem urzędu, a petent, chcąc załatwić sprawę, przedstawia dowód osobisty, bym mógł dokonać kontroli tożsamości. Co powinienem zrobić, jakie podjąć czynności, aby dokonać prawidłowej oceny autentyczności dokumentu? Jak zrobić to szybko a zarazem dyskretnie?

Biorę do ręki dowód osobisty i pierwsze, na co zwracam uwagę, to podobieństwo stojącej przede mną osoby do zdjęcia umieszczonego w dokumencie. Należy tutaj pamiętać, by mniejszą wagę poświęcać fryzurze, okularom, zarostowi, makijażowi itp., a większą kształtowi twarzy, budowie kości, oczom, ustom, chrząstkom ucha, czyli cechom indywidualnym każdego człowieka.

Skoro mój wzrok padł już na zdjęcie, przy okazji zwracam uwagę na poprawność jego umiejscowienia i zabezpieczenia. Staram się zaobserwować, czy linie graficzne tła przechodzą przez obszar zdjęcia, a jakość i kształt tych linii nie budzą moich wątpliwości. Ocena zdjęcia zajmuje mi kilka sekund, podczas którym mam również okazję ocenić kształt powierzchni dokumentu. Dowód osobisty jest poliwęglanowym dokumentem nowej generacji, którego powierzchnia nie jest płaska. Tutaj mój dotyk pracuje jednocześnie ze wzrokiem i pozwala mi wyczuć niewielką wypukłość daty urodzenia na stronie przedniej. Na rewersie doskonale wyczuwalne w dotyku jest oznaczenie dla niewidomych oraz efekt CLI.

Oceniwszy podobieństwo petenta do zdjęcia, analizuję wpisy w dokumencie. Dochodząc do terminu ważności dokumentu, mam okazję zwrócić uwagę na kinegram, w którym, oprócz charakterystycznej dla techniki holograficznej zmiany barwy i motywu, występuje także efekt kinetyczny: przy poruszaniu kartą linie będące konturami mapy Polski zbiegają się i rozchodzą.

Kolejną istotną sprawą podczas kontroli tożsamości jest potwierdzenie adresu zameldowania. I tutaj ponownie, podczas weryfikacji danych, mam możliwość dokonania oceny zabezpieczeń. Na wysokości adresu zameldowania, poruszając delikatnie dokumentem, obserwuję kontury mapy Polski z naniesionymi głównymi rzekami, a jednocześnie oceniam poprawność zmiany barwy na wizerunku godła, czyli na efekcie OVI (farba zmienna optycznie). Prawidłowa zmiana barwy to zmiana z miedzianoczerwonej na zieloną. Można ją uzyskać przez zmianę kąta padania światła dzięki delikatnemu poruszeniu dokumentem.

Tak więc, przez te kilka sekund, które i tak musiałbym przeznaczyć na analizę zdjęcia i wpisów w dokumencie, dokonałem również kontroli wcale niemałej liczby zabezpieczeń. Kontrola została przeprowadzona szybko, sprawnie i dyskretnie. Wątpię, by stojąca przede mną osoba zwróciła uwagę, że zajmowałem się czymkolwiek innym poza wpisami w dokumencie.

Wymienione przeze mnie czynności nie wyczerpują możliwości kontrolnych, jakie mamy w przypadku dowodu osobistego. W tym dokumencie bowiem znajduje się wiele innych zabezpieczeń, m. in. takie, które są niemożliwe do kontroli nieuzbrojonym okiem. Nie poruszyłem tu również zagadnień związanych z analizą poprawności wpisów w dokumencie. Moje wskazówki stanowią jedynie niezbędne minimum, które każda osoba pracująca na co dzień z dokumentami powinna znać i stosować.

Krzysztof Czerwiecki



« powrót
Wydrukuj stronę Wersja do druku