PL|
Produkty i usługi
Wybierz stronę
Produkty i usługi O PWPW Nowe technologie Informacje i ogłoszenia Kontakt Newsletter top
Archiwum
Dokumenty fantazyjne – ciekawostka czy problem?

Historia opisana w artykule jest o tyle ciekawa, że nigdy do tej pory nic podobnego nie miało miejsca i wydawać się mogło, iż nigdy nie miało prawa się wydarzyć. Materiał przygotowano na podstawie ekspertyzy kryminalistycznej, opracowanej w Pracowni Badań Dokumentów Laboratorium Kryminalistycznego Policji w Szczecinie.

Na początku 2005 r. do kancelarii Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie wpłynęło pismo od Protokołu Dyplomatycznego Ministra Spraw Zagranicznych, informujące o tworzącym się w Szczecinie Konsulacie Generalnym podmiotu używającego nazwy NOWA SEALANDIA.


Rys. 1. Tłumaczenie pisma skierowanego do kancelarii premiera, którego nadawcą był Konsul Generalny Michał Anioł, osobisty kanclerz Prezesa Rady Ministrów, Pierwszy Nuncjusz Państwowego Kościoła Nowej Sealandii.

Na podstawie powyższego pisma policjanci Wydziału Kryminalnego KWP w Szczecinie podjęli czynności sprawdzające. W ich wyniku ustalili, że na terenie miasta przebywają dwie osoby posługujące się dokumentami kraju o nazwie „New Sealand”. Nazwijmy ich Panią i Panem X. Ustalili także, iż państwo o takiej nazwie posiada swoją oficjalną stronę internetową.

 
Rys. 2. Fragment strony internetowej Nowej Sealandii.

Informacje na niej zawarte wskazywały, iż nowa Sealandia to państwo na statku, pływającym po wodach eksterytorialnych. Na stronie internetowej znajdował się również wzór i opis paszportu wydawanego obywatelom Nowej Sealandii.


Rys. 3. Wzór i opis paszportu.

Opis przedstawiał dokument jako wykonany profesjonalnymi technikami drukarskimi z elementami zabezpieczającymi powszechnie stosowanymi w tego rodzaju dokumentach. Z powyższych informacji wynikało, iż główną jego zaletą jest fakt, że paszport ten jest nie tylko kamuflażem lub przykrywką, ale daje możliwość zmiany obywatelstwa ludziom, którzy w swoich krajach nie czują się najlepiej. Policjantów prowadzących czynności sprawdzające, informacje te utwierdziły w podejrzeniach, iż mają do czynienia z przestępcami. W wyniku dalszych czynności sprawdzających okazało się, że Pan i Pani X legitymują się również niemieckimi dokumentami tożsamości, gdyż jak twierdzą posiadają dwa obywatelstwa. W ramach współpracy międzynarodowej dokonano sprawdzenia na terenie Niemiec. Wykazało ono, że osoby te zamieszkują w miejscowości nie opodal polskiej granicy, a Pan X pozostaje w zainteresowaniu policji niemieckiej w związku z prowadzonymi przeciwko niemu ośmioma postępowaniami przygotowawczymi, dotyczącymi oszustw przy zakupie nieruchomości.


Rys. 4. Fragment pisma skierowanego do policji polskiej.

Państwo X zamieszkali na terenie Szczecina w wynajętym domu. Poruszali się samochodami z oznaczeniami korpusu dyplomatycznego i rozpoczęli działalność gospodarczą. W jednej z kancelarii notarialnych w Szczecinie spisany został akt notarialny z załozenia spółki.

 
Rys. 5. Akt notarialny.

W trakcie tej czynności Państwo X okazali się paszportami Nowej Sealandii. Pomimo, iż oboje biegle posługiwali się językiem angielskim i pomimo, że dokumenty, którymi się legitymowali wykonane były w tym właśnie języku, do przeprowadzenia czynności prawnych skorzystali z usług tłumacza przysięgłego języka niemieckiego. Pani tłumacz nazwę kraju NEU SEELAND (znajdującą się na okładce dokumentów) przetłumaczyła jako Nowa Zelandia, całkowicie ignorując fakt, iż nazwa ta w języku niemieckim pisana jest łącznie.

W ten sposób Pan i Pani X weszli w posiadanie dokumentu – aktu prawnego, który stwierdzał, że są oni obywatelami Nowej Zelandii. Podczas swoich dalszych poczynań powoływali się na obywatelstwo tego właśnie kraju. Rozpowszechniali informację, iż są nowozelandzkimi dyplomatami. Na ww. dokumenty wynajęli dom, a także próbowali umawiać się na spotkania z przedstawicielami władz miasta. Na podstawie powyższego aktu zarejestrowali spółkę w Krajowym Rejestrze Sądowym, wystąpili o nadanie numeru NIP i REGON, założyli kilkanaście kont bankowych w trzech różnych palcówkach, a następnie rozpoczęli import artykułów tekstylnych, kosmetyków, ziół etc., starając się zapewnić jak największy, stały obrót gotówki na wszystkich rachunkach. 


Rys. 6. Zaświadczenie o nadaniu numeru REGON.


Rys. 7. Decyzja o nadaniu numeru NIP.


Rys. 8. Zaświadczenie o dokonaniu wpisu do KRS.

Działania takie miały na celu zapewnienie wiarygodności finansowej. Samoistnie nasuwa się skojarzenie z powszechnie znanym schematem przestępstw gospodarczych, bazującym na wypracowaniu zaufania wśród inwestorów, a następnie zaciągnięcie na tej podstawie ogromnych kredytów lub dokonanie zakupów na wysokie kwoty i niespłacenie należności – czyli zwyczajne wyłudzenie. Policjanci KWP w Szczecinie doszli do wniosku, iż Państwo X przygotowują się do popełnienia przestępstwa opartego na takim właśnie schemacie, podobnie jak te, których dokonali na terenie Niemiec. W związku z powyższym, aby zapobiec przestępstwu, Państwo X zostali zatrzymani pod zarzutem użycia jako autentycznych, podrobionych paszportów nieistniejącego państwa i wyłudzenia poświadczenia nieprawdy. Był to moment krytyczny prowadzonego śledztwa, bowiem w rozumieniu prawa międzynarodowego podmiotu pod nazwą Nowa Sealandia nie można traktować jako państwo, gdyż nie posiada on własnego terytorium oraz nie jest uznawany przez inne podmioty międzynarodowe. Bardzo istotnym elementem jest tu założenie, że państwo nie uznawane przez społeczność międzynarodową nie istnieje, zaś obszary niezamieszkałe (w tym przypadku wody eksterytorialne) nie mogą być uznane za terytorium państwa. Ponieważ w polskim prawodawstwie nie istnieje pojęcie państwa i dokumentu fantazyjnego pojawił się problem – czy można w takim przypadku weryfikować autentyczność dokumentów? Czy można zarzucić im nieautentyczność? Czy też może są to dokumenty autentyczne?

Sąd Rejonowy w Szczecinie nie utrzymał w mocy zarzutów przedstawionych Państwu X, dotyczących posługiwania się fałszywymi dokumentami.

Pomimo tych wątpliwości dokumenty w postaci: pięciu paszportów dyplomatycznych, dwóch kart identyfikacyjnych, czterech legitymacji dyplomatycznych, legitymacji prasowej oraz pism urzędowych trafiły do Pracowni Badań Dokumentów szczecińskiego laboratorium. Celem zleconych badań miała być analiza poszczególnych dokumentów i ustalenie czy wykonano je technikami profesjonalnymi, z zastosowaniem elementów protekcyjnych, czy też są to dokumenty wykonane technikami „domowymi”.

Przedstawione poniżej ryciny obrazują, w jaki sposób powyższe dokumenty zostały wykonane. Okładziny w paszportach wykonano z wykorzystaniem niebieskiego kartonu, zaś złote napisy naniesiono drukiem offsetowym.


Rys. 9. Okładka dokumentu.

Strony personalizacyjne nie zostały zintegrowane z wkładami, a jedynie z wewnętrzną stroną tylnych okładzin. Do tego celu wykorzystano przejrzystą folię.


Rys. 10. Strona personalizacyjna.


Rys. 11. Strona personalizacyjna.

Na łączeniach tej folii z podłożem papierowym przymocowane były znaki OVD. Estetyka powyższych elementów pozostawiała wiele do życzenia, w szczególności zaś raziło ręczne docinanie folii, wypływające spoiwo oraz niedbały sposób mocowania znaków holograficznych. W pierwszej kolejności analizie poddano techniki drukarskie wykorzystane do produkcji paszportów. Elementy poddruku oraz nadruki w formie zapisów i formularzy na wkładach książeczkowych wykonane zostały techniką druku płaskiego. Przy czym w większości z nich prosty wzór stylizowany na gilosz wykonano w punktów rastrowych.


Rys. 12. Rodzaje poddruku.

Na jednej tylko wkładce personalizacyjnej stwierdzono, iż poddruk wykonany jest z linii ciągłych. Oznaczenia numerów umieszczone były jedynie na stronach oznaczonych cyframi „1” i posiadały cechy typografii. Ich jakość była zadowalająca. Nie można było jednakże w sposób jednoznaczny stwierdzić czy zostały one wykonane maszynowo, czy też może ręcznie, przy użyciu numeratora.


Rys. 13. Oznaczenie numeru książeczki paszportowej.

Pozostałe elementy znajdujące się na stronach personalizacyjnych w postaci dodatkowych elementów tła, elementów formularza, wizerunków posiadaczy dokumentów, wizerunków podpisów, wizerunków godła państwowego oraz nadruków personalizacyjnych wykonane zostały techniką wydruku komputerowego, z zastosowaniem drukarki atramentowej.


Rys. 14. Zapisy personalizacyjne i wizerunek właściciela dokumentu wykonane na drukarce atramentowej.

Analiza znaków OVD znajdujących się w czterech dowodowych paszportach pozwoliła stwierdzić, iż noszą one cechy prostych hologramów typu 2D. Z oczywistych przyczyn znaków tych nie można było traktować jako hologramów zabezpieczających, stosowanych w dokumentach publicznych.


Rys. 15. Znak OVD umieszczony w dokumentach.


Rys. 16. Znak OVD umieszczony w dokumentach.

Wkłady książeczkowe tych paszportów zostały wykonane na papierze koloru kremowego, o gramaturze 150 g/m, bez zawartości wybielaczy optycznych. W strukturze podłoża widoczny był wzór sita i rysunek dwutonowego znaku wodnego. Występował on na kartach w sposób nieregularny (raz wyżej raz niżej), w części lub całości. Analiza jednego z dokumentów uwierzytelniających pozwoliła stwierdzić, iż jego podłoże posiada tożsame cechy ogólne. Rysunek tego znaku wodnego kojarzył się z produktem reklamowym i zachęcił do ustalenia, co też ciekawego kryje się pod nazwą KONESER.


Rys. 17. Rysunek znaku wodnego.

Okazało się, iż na terenie Wielkiej Brytanii działa papiernia o takiej właśnie nazwie, która swoje wyroby rozprowadza na rynku angielskim i francuskim, co tłumaczyłoby francuskojęzyczną pisownię. Istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, że zastosowany w dokumentach papier rzeczywiście był produktem reklamowym.

Na zakończenie dokonano analizy w promieniach specjalnych, aby ustalić czy paszporty posiadają zabezpieczenia utajone. W promieniach ultrafioletowych wzbudzono luminescencję nadruków umieszczonych na stronach personalizacyjnych wykonanych offsetowo, o dwóch różnych rysunkach. Były to jedyne elementy zabezpieczające znajdujące się w tych tzw. autentycznych paszportach.


Rys. 18. Elementy naniesione farbą aktywną w promieniach ultrafioletowych. Rysunek rycerza wykonano z punktów rastrowych, korony z linii ciągłych.

Jak wynika z przedstawionych opisów, dokumentom tym daleko było do doskonałości. Pomimo tego w oparciu o tak wykonane „dokumenty” nieistniejącego państwa, Pani i Pan X otrzymali dokumenty urzędowe o szczególnej mocy prawnej. Jest wręcz pewne, iż były to przygotowania do wyłudzeń kredytów bankowych. Pomimo zaangażowania policjantów i prokuratury Państwo X pozostali całkowicie bezkarni. Opuścili teren Polski i powędrowali dalej...

Nasuwa się, więc pytanie: gdzie popełniono błąd? Czy wina leży po stronie notariusza, który sporządził akt prawny, bagatelizując wraz z tłumaczem błąd w pisowni? Ale przecież notariusz nie ma obowiązku posiadać wiedzy, która pozwoliłaby mu na prawidłową ocenę autentyczności okazywanych dokumentów. Czy też może winę ponosi wymiar sprawiedliwości, dla którego nie istnieje pojęcie dokumentu i państwa fantazyjnego, a zatem nie istnieje problem? Jak ustrzec organy ścigania przed bezradnością w stosunku do osób posługujących się takimi dokumentami? Być może nadszedł czas na poszukiwanie odpowiedzi...

Beata Mazur



« powrót
Wydrukuj stronę Wersja do druku